Jak to się zaczęło?
3 maj 2008
Mam manię przeglądania Allegro -> Dom i ogród -> Zwierzęta -> Żywe zwierzęta...
Kiedy Kora odeszła latem zeszłego roku, przeglądałam Allegro niemal codziennie.
A dopiero niedawno trafiłam na aukcję o Lily i wpadłam. Zakochałam się na amen :).
Najpierw trzeba było poinformować o tym, że chciałabym adoptować Lilkę mamę. Mama oczywiście odesłała mnie do taty, wiedząc, że on bywa nieugięty :). Wykorzystałam całą swoją siłę perswazji i udało się - tata się zgodził :). Ponoć "zdobywanie pozwoleń" (żeby nie powiedzieć "wymuszanie" :D) za pomocą "wiercenia dziury w brzuchu" to moja największa broń :D. Bo, że to zaleta to uznać mogę jedynie ja sama :D.
Lilka przyjechała z domku tymczasowego... W poniedziałek była po szczepieniu p/wściekliźnie i musiała jeszcze do DT wrócić, wg zaleceń pani weterynarz, w każdym bądź razie zapoznała się z domem :). A w środę przyjechała już na stałe :).
I jest przekochana :). Miałam dobre przeczucie, że to będzie właśnie TEN pies :).
Komentarze
Komentarz?
Załóż konto i/lub zaloguj się by skomentować ten wpis

ola56 napisał(a):